LG Zero
Pierwsze wrażenia

LG Zero to dosyć nietypowy smartfon. Mimo, że należy do średniej półki cenowej, wyróżnia się w kilku aspektach. Po kilku dniach użytkowania już wiem, czy warto wydać na niego 800 zł.

Wygląd i wykonanie

Zacznę od wyglądu. Jest on kontrowersyjny. Zero ma swoje grono zwolenników, ale sporej części osób taki design nie przypadnie do gustu. Dlaczego? Gdyż łamie on współczesne standardy i z pewnością nie trafia w main-stream. Nie jest opływowy, ani finezyjny. Ma jednak to coś. Jego stylistykę można porównać do starszych generacji urządzeń. Otrzymujemy więc taki trochę retro-smartfon.

Inaczej jest z jakością wykonania. Ta przypadnie do gustu każdemu bez wyjątku. Tylna część obudowy wykonana jest z prawdziwego metalu, a przedni panel pokryty jest lekko zachodzącym na boki szkłem Gorilla Glass trzeciej generacji. Bryłą telefonu dobrze leży w dłoni, co jest spowodowane dwoma czynnikami. Po pierwsze — dobrym wyprofilowaniem bocznych krawędzi telefonu. A po drugie — cienkim profilem obudowy - 7,4 mm.

Wszystkie elementy konstrukcji spasowane są perfekcyjnie. Całość jest bardzo sztywna i zbita. Co więcej, LG Zero sprawia wrażenie bardzo wytrzymałego. Wiadomo — gdy spadnie na wyświetlacz — nic go nie uchroni. Odnoszę jednak wrażenie, że obudowa w pojedynku z ziemią wyszłaby bez szwanku.

Podsumowując — wygląd musicie ocenić sami, a o jakość wykonania i zastosowanych materiałów martwić się nie musicie, bo jest to poziom flagowych konstrukcji.

Wydajność i oprogramowanie

Sercem LG Zero jest procesor Snapdragon 410 wspomagany przez 2 GB pamięci operacyjnej oraz układ graficzny Adreno 306. Zastosowany czip jest niezwykle popularny w smartfonach z tego segmentu cenowego, więc propozycja LG niczym się w aspektach wydajności nie wyróżnia. Jest średnio — tak jak na telefon z średniej półki cenowej przystało.

Nakładka systemowa jest całkiem nieźle zoptymalizowana. Byłem zdziwiony tym jak płynnie działają wszystkie animacje. Przycięcie nie zdarzyło mi się chyba ani razu. Gorzej oczywiście z czasem uruchamiania aplikacji — nie jest to demon szybkości, ale do narzekania podstaw nie mam.

W oprogramowaniu LG znajdziemy również kilka rozwiązań znanych z droższych modeli koreańskiego producenta. Mowa tu na przykład o odblokowywaniu podwójnym tapnięciem, notatkach ekranowych QuickMemo+ oraz aplikacjach okienkowych QSlide. Telefon pracuje na Androidzie 5.1.1 Lollipop.

Aparat i wyświetlacz

Ekran LG Zero ma przekątną 5 cali i rozdzielczość 1280 x 720. O ile na większych smartfonach taka rozdzielczość jest już lekko za mała, o tyle na 5-calowym (a więc dosyć małym) telefonie — jest w pełni wystarczająca.

Kąty widoczności i jasność stoją na przyzwoitym poziomie. Trochę gorzej jest natomiast z nasyceniem kolorów, które mogłoby być lepsze. Czerń również nie jest idealna i świeci trochę za mocno. Digitizer działa za to bardzo dobrze i każde dotknięcie wykrywane jest prawidłowo.

Niewątpliwie mocną stroną LG Zero jest aparat. Ma on 13 megapikseli i sprawuje się dobrze. Robi bardzo dobre zdjęcia w ciągu dnia. Mają one naturalnie odwzorowane kolory i przyzwoitą rozpiętość tonalną. Po zmroku jako tako radzą sobie tylko niektóre flagowce. Wszystkie średniaki rejestrują natomiast mocno zaszumiony obraz. LG Zero nie jest tutaj wyjątkiem. Szybkość działania aparatu i opóźnienie migawki również nie zachwyca.

Przykładowe zdjęcia zrobione smartfonem LG Zero

Pochwalić trzeba natomiast kamerkę przednią która ma rozdzielczość aż 8 megapikseli, co jak na telefon z tej półki cenowej jest naprawdę rzadkością. Otrzymane zdjęcia mają dobrą szczegółowość.

Brak większych wad?

LG Zero należy do średniej półki cenowej. Ma więc średni ekran, średni procesor i całkiem niezły aparat. Jest jednak jedna rzecz, która bardzo pozytywnie go wyróżnia — jest to oczywiście jakość wykonania. Obudowa wygląda na bardzo wytrzymałą i jest idealnie spasowana. To rzadkość w smartfonie kosztującym około 800 zł.

Podziel się:

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne. Niezwykły sprzęt do podróży pod wodą „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić Za kulisami rezerwacji online. Jak kupić tani bilet? Bill Gates: kradnij pomysły, zdradzaj przyjaciół, ciężko pracuj. Tak zostaniesz miliarderem

Popularne w tym tygodniu:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Getac B300 – wodoodporny, niezniszczalny laptop Bang & Olufsen BeoSound Shape: modułowe głośniki za 16 tys. zł Lokalizator GPS W2: dziecięcy smartwatch z GPS-em i slotem SIM Dell UltraSharp UP3017Q: 30-calowy monitor OLED 4K Bose SoundLink Revolve i SoundLink Revolve+: nowoczesne głośniki Bluetooth 360˚